Facebook

YouTube

Arek z Lindy Hop pierwszy raz zetknął się w 2009 roku, wtedy też zaczynała się tworzyć krakowska scena Lindy Hop. Swoją uwagę skupił przede wszystkim na tworzeniu lokalnych struktur oraz na organizacji festiwali i warsztatów, nie zapominając jednak przy tym o tańcu i radości z niego płynącej.

 

 

 

 

 

Mariusz dowiedział się o swingu dopiero na początku 2015 roku i od razu się w nim zakochał, zarówno w tańcu jak i w muzyce. Od tej pory jest starym bywalcem lokalnych potańcówek, tańcząc od pierwszego do ostatniego utworu oraz coraz więcej podróżuje na różne festiwale. Zaczynał od Lindy Hop, ale to Collegiate Shag szczególnie przypadł mu do gustu ze względu na szybkie tempo i niesamowitą energię. Swój repertuar swingowy uzupełnia jeszcze Balboa i St. Luis Shagiem. Chciałby ciągle podnosić swoje umiejętności we wszystkich czterech stylach. Zawsze stara się tańczyć poprawnie technicznie, mieć dobre połączenie z partnerką i muzyką oraz oczywiście dobrze się przy tym bawić.

Taniec u Agnieszki był obecny od najmłodszych lat. W wieku 10 lat widząc grupę tańczących dzieci zapragnęła zrobić to samo co one, tańczyć. Tak rozpoczęła się przygoda z tańcem towarzyskim. Po różnych wzlotach i upadkach, stwierdziła, że to jednak nie tego szuka. O Lindy Hop usłyszała od znajomych. Na pierwsze zajęcia poszła nie wiedząc nawet do jakiej muzyki jest on tańczony, nie wiedziała czego się spodziewać , ale pamięta je jak wczoraj. Wtedy na tej sali było tyle radości, pozytywnej energii i zabawy, zupełnie odmiennej to tej podczas treningów towarzyskiego. To właśnie urzekło Agnieszkę i tak od 4 lat czuje się ona co trochę zarażana pozytywnymi emocjami płynącymi ze swinga.

Jest radość, ale też jest ciężka praca oraz doświadczenie zdobyte na wielu kursach i festiwalach. Z racji, że lubi urozmaicenie, poznaje też inne tańce swingowe, takie jak Blues, Shag czy Balboa. Jednakże z nich najbardziej zainteresował ją Collegiate Shag. To właśnie tego tańca będzie miała przyjemność uczyć na zajęciach w naszej szkole. Pierwsze shagowe stepy postawiła 2 lata temu, tak by potem rozwijać się na licznych krajowych i międzynarodowych warsztatach. Shag porwał Agnieszkę za swą różnorodność. Jest niezwykle żywiołowy, ale też można go tańczyć spokojnie i dostojnie. Shag to świetna alternatywa by się wyszaleć  na parkiecie. W tańcu Agnieszka skupia się na dokładnym wykonaniu każdej figury, dobrym kontakcie w parze, jak i dzieleniem się uśmiechem i radością płynąca z poznawania nowych elementów.

Taniec towarzyszy Ani przez całe życie. Zaczęła w wieku 5 lat, w Ognisku Baletowym, gdzie rozwijała wiedzę i umiejętności z rytmiki, tańca klasycznego, tańca współczesnego, tańców charakterystycznych i historii tańca. W wieku 18 lat stwierdziła jednak, że balet nie jest tym czego pragnie i musi odnaleźć taniec, który tkwi w jej duszy. I tak, po tańcu brzucha i tangu argentyńskim, trafiła na Lindy Hop. I wpadła po uszy. Od tamtej pory aktywnie wspiera rozwój sceny Lindy Hop w Krakowie pomagając przy organizacji warsztatów, imprez i wydarzeń. Ponadto, podróżuje po świecie ucząc się i czerpiąc inspirację od wielu międzynarodowych tancerzy.
Muzykę swingową kochała od dawna. To co pokochała w tańcu, to radość i energię jaką Lindy Hop daje jej na co dzień, które motywują ją do ciągłej pracy nad sobą. Wysoko ceni sobie muzykalność i umiejętność interpretacji muzyki; wciąż chce rozwijać ją zarówno w sobie jak i w swoich uczniach. Jako instruktorka pragnie kłaść nacisk na naturalność i płynność ruchu oraz uczucie komfortu, wychodząc z założenia, że taniec ma przynosić przede wszystkim przyjemność. Podczas zajęć stara się wciąż podkreślać rolę followerki w tańcu, zaznaczając, że dobre i aktywne podążanie jest równie trudne jak dobre prowadzenie. Istotą Lindy Hop jest dla niej wolność, luz i zabawa, co wprowadza zarówno na sali treningowej jak i parkiecie.
Dla Ani Lindy Hop to nie tylko taniec, ale przede wszystkim ludzie. Społeczność, w której nawiązują się przyjaźnie i w której zawsze można liczyć na uśmiech drugiego człowieka, dlatego z radością bierze udział w powiększaniu krakowskiej sceny tanecznej.

Taniec jest Ani pasją od dzieciństwa. Swoją inspirację taneczną czerpała od początku z różnych rodzajów muzyki od Rocka, Rock&Rolla, Popu, Hip-hopu, R&B, Reggaetonu, Latino, Bluesa, Jazzu, muzyki klasycznej po muzykę elektroniczną. Uważa, że w każdym rodzaju muzyki można znaleźć coś dla siebie, a taniec może odzwierciedlać pozytywne jak i negatywne emocje. Jest też formą oderwania się od rzeczywistości, wyładowania emocji i poczucia wolności.
O Lindy hop dowiedziała się przypadkiem już w 2011 roku oglądając video z Jack&Jilla. Sam pokaz bardzo jej się spodobał, ale długo zwlekała z podjęciem nauki tego tańca. Zawsze bawiła się muzyką, czuła ją na swój własny sposób, a kroki taneczne i układy były dla niej jedynie schematycznym powtarzaniem danych wzorów i czuła, że ją ograniczają. Do krakowskiej sceny Lindy hopowej dołączyła dopiero cztery lata później, kiedy to znajomy namówił ją na jedną z imprez tanecznych. Czując atmosferę miejsca i energię płynącą z ludzi i tańca, wzajemny szacunek i kulturę jaka panuje w tym środowisku, zdecydowała nauczyć się Lindy hop. Od tego czasu nieprzerwanie kształtuje swój warsztat taneczny. Zdobyte umiejętności taneczne używa, do wyrażenia własnej indywidualności. W dalszym ciągu tańczy solo, ale przede wszystkim taniec socjalny napełnia ją pozytywną energią. Cały czas stara się pracować nad techniką tańca - na dzień dzisiejszy to jest dla niej najważniejsze. Za główny cel w nauczaniu bierze szerzenie kultury i pozytywnej energii jaka płynie z tańców swingowych.
Według niej, w tańcu dobry leader powinien zaprezentować swoją partnerkę, w taki sposób, aby błyszczała, a dobra followerka powinna umiejętnie wykorzystać tę możliwość. Na zajęciach będzie zwracała uwagę na: technikę, umiejętność komunikacji między partnerami, komfort tańca obojga partnerów, świadomość wykonywanych ruchów, improwizację i muzykalność, ale przede wszystkim na dobrą zabawę :)

 

Tomasz Przytycki - Waszyngton/USA. Kraków/Polska
Jestem tancerzem, instruktorem tańca, choreografem, organizatorem eventów swingowych. Specjalizuje się w Lindy Hop, Blues i Vernacular Jazz. Moje podejście w nauczaniu i w social dancing podkreśla improwizację oraz tworzenie przestrzeni, w której dwoje tancerzy może wyrazić siebie jako jednostki oraz jako para."
Tomasz Przytycki jest jedną z pierwszych osób, które zakorzeniły Lindy Hop w Krakowie. Jest też wielokrotnym zwycięzcą konkursów tanecznych na międzynarodowych festiwalach prawie w każdej kategorii: Solo, Jazz, Blues, Lindy Hop, Jack'n'Jill oraz Strictly Lindy. Jest organizatorem wszystkich edycji międzynarodowego festiwalu Dragon Swing (2010-2015) oraz pierwszego tanecznego Bluesowego festiwalu w Polsce: Kraków Blues Happenings (styczeń 2013)."

 

 

Miłość do jazzu, moda vintage i duch swobody to, co natchnęło Karinę do rozpoczęcia swojej przygody z tańcem Lindy Hop. Zaczęło się wszystko pod koniec 2013 roku, kiedy szukając zajęć z rock'n'rolla natknęła się na filmik o Lindy Hopie. I od tego momentu zaczęła intensywnie uczestniczyć w życiu KMITY. Jako kursantka, tancerka i wolontariuszka przy festiwalach, obecnie już jako pełna pasji instruktorka. Po roku tańczenia Karina zrozumiała, że Lindy Hop wtopił się w jej życie raz i na zawsze. Od pięciu lat Karina zajmuje się teatrem i od półtora roku jest założycielką i aktorką niezależnego Teatru74. Jako aktorka uważa. że improwizacja i własny styl w tańcu są najważniejsze. Dąży do pełnej swobody, lubi łamać wszelkie zasady i szuka inspiracji w muzyce bebop, post bop, rockabilly, ska.

Jako instruktorka na zajęciach podkreśla aktywną rolę followerki i uważa, że każdy jej uczeń jest wyjątkowym człowiekiem i ambitnym tancerzem. Na zajęciach próbuję strwożyć swobodną i przyjazną atmosferę. Lubi się wygłupiać, żeby wywołać uśmiech na twarzy swoich kursantów. "Lindy Hop to tanieć uśmiechu. Co trzeba zrobić żeby być dobrym tancerzem? Wyluzować się, poczuć się wolnym jak ptak, uśmiechnąć się i popłynąć w tańcu jak ryba.". Te słowa lubi powtarzać sobie i swoim uczniom, kiedy tracą wiarę w siebie, poddają się lub zniechęcają. Podczas jednej z takich apatii tanecznej Karina postanowiła wziąć się w garść i obdarzyć radością ludzi w jej rodzinnym mieście. Od niedawna próbuje rozkręcić scenę Lindy Hopową w Grodnie na Białorusi.

Bartek trafił na Lindy Hop w 2009, gdy w Polsce jeszcze prawie nikt o nim nie słyszał, a krakowska scena swingowa dopiero zaczynała się rozwijać. Jest więc jedną z najdłużej tańczących w Krakowie osób. Przez te lata przeszedł nie jedną metamorfozę, ale jedno pozostało niezmienne – na imprezach chętnie zatańczy z każdą partnerką, niezależnie od tego, czy tańczy ona dwa lata czy dwa dni, ponieważ społeczny charakter tańca jest tym, co jest dla niego najważniejsze.

 

 

 

 

 

 

 

Lindy hop pojawił się w jej życiu przypadkiem w roku 2009, kiedy to odebrała telefon, a w słuchawce usłyszała głos przyjaciółki i enigmatyczną wiadomość: „Wróciłam! Przywiozłam z Islandii lindy hop i teraz chcę nim zarazić  Kraków”. Nic z tego nie zrozumiała, ale w ramach kobiecego wsparcia poszła na pierwszy w historii Krakowa kurs lindy hop.

 Wielka miłość do lindy pojawiła się w 2012, kiedy to podczas Dragon Swing Festival zatrzymał się cały jej świat, by odkryć przed nią jedną z najpiękniejszych dróg. Drogę usianą rozpędzonymi swing outami, triplami, rock stepami, jazzem i niezwykłymi ludźmi. Lindy uczyła się od topowych nauczycieli w tak wyjątkowych miejscach jak Wilno, Kopenhaga, Reykjavik czy Sztokholm. Spędziła łącznie 20 tygodni na swingowym obozie w Herräng uczęszczając na intensywne kursy m.in.: „Harlem roots”, balboa, solo jazz i stepowania. Udział w warsztatach jest dla niej niezbędnym elementem tej przygody. Jednakże największą radość i smak wolności czuje na parkiecie podczas „social dancingu”, gdzie jak twierdzi, tańcem pisze się magiczne historie.
 
Lindy postrzega jako niepoważny taniec, jako szukanie iskier, które na nowo rozpalają w nas chęć życia, czasami autoterapię, a przede wszystkim sposób na wyrażenie siebie. Dobre lindy hop według niej to takie, które wywołuje szczery uśmiech, a bardzo dobre rozbawia do łez, stąd często na parkiecie usłyszeć można jej chichot.



Tancerz, instruktor, DJ, organizator, wolontariusz, podróżnik, promotor wydarzeń oraz festiwali tanecznych w Krakowie i za granicą. Pasję do tańców i muzyki swingowej odkrył w 2012 roku. Rok później poprowadził swoje pierwsze zajęcia. Od samego początku jest związany z organizacją takich eventów jak Dragon Swing, Lindy on Track, Lindy Hop Non Stop, Kraków Lindy Invasion. Ma na swoim koncie udział w prawie 200 wydarzeniach, ponad 1000 godzin przebytych warsztatów, ucząc się od niemal 100 różnych par instruktorskich z całego świata. Nieustannie podróżuje, spędzając na swing ok 45 weekendów rocznie, współpracując z wieloma zagranicznymi scenami oraz festiwalami. Naucza Lindy Hop w Krakowie i szkoli się we wszystkich pokrewnych technikach tanecznych jak: Authentic Jazz, Balboa, Blues, Charleston, Collegiate Shag oraz Street Dance.

Na warsztatach, jak sam mówi – tyran i despota. Lubi eksperymentować oraz wprowadzać niecodzienne elementy do swoich zajęć. Za najważniejsze uważa by taniec był organiczny a tancerz autentyczny. Bardziej niż na mechanikę, stawia nacisk na wyrażanie własnej osobowości, kreatywność i ekspresję, spontaniczność. Interesuje go duch swinga, korzenie lindy hopu i taniec jako social dancing. Przede wszystkim znany jest z muzykalności, kreatywności i niesamowitych pokładów energii tanecznej. Swoje inspiracje czerpie z Harlemu, łącząc go z współczesnym Lindy Hopem. Jego ulubieni tancerze i instruktorzy to m.in. Frankie Manning, Daniel i Asa Heedman, Hector Artal i Sonia Ortega, Jamin Jackson i Rikard Ekstrand.